UWAGA! Ten serwis uĹźywa cookies i podobnych technologii.

Strona korzysta z plikĂłw cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką PlikĂłw Cookies. MoĹźesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plikĂłw cookies w Twojej przeglądarce. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Historia Koła Łowieckiego JENOT w Grójcu

Autorem pomysłu nadania Kołu Nr 4 nazwy „Jenot" był członek Kazimierz Średnicki, który w latach 1962-63 pełnił funkcję Prezesa Zarządu Koła.
Po przeżyciu „ bólów porodowych" z końca lat pięćdziesiątych Koło Nasze prężnie się rozwija. Popaździernikowe zmiany polityczne udostępniły broń myśliwską i łowiecką ludziom szykanowanych dotychczas przez władze PRL za pochodzenie poglądy. Zarówno grupa młodych myśliwych z Andrzejem Kinclem na czele jak i grono myśliwych piastujących wysokie funkcje zawodowe w administracji powiatu i innych instytucjach przynoszących społeczne korzyści Kołu doprowadzają je do rozkwitu i czołowego miejsca wśród dwudziestu kół w powiecie.

Pośród tej drugiej grupy zasłużonych dla Koła w tamtym okresie (1958-65) wymienić należy: wspomnianego już Kazimierza Średnickiego pracującego na stanowisku Powiatowego Inspektoratu Leśnictwa, Mariana Szpitalniaka kierownika Wydziału Leśnictwa Powiatowej Rady Narodowej, Nadleśniczego Deca, Jana Gieżyńskiego kierownika Ośrodka Szkolenia Psów Myśliwskich Rębowoli autora podręcznika Antoniego Kwiatkowskiego.

W roku 1960 w związku z rozpadem Koła Łowieckiego przy Ministerstwie Finansów, Koło nasze uzyskuje liczący 3256 ha obwód łowiecki o numerze 393A położony po prawej stronie drogi Błędów-Wilków, obecnie obwód po nr 504. Podobny obszarem obwód po lewej stronie tej drogi otrzymuje Koło Łowieckie „Sokół" w Grójcu. Tak więc od 1960 roku Koło dysponuje już dwoma obwodami łowieckimi. Strażnikiem łowieckim w obwodzie 393A zostaje Roman Małachowski. Oprócz wzorowo prowadzonej gospodarki łowieckiej koło brało udział w akcjach zalesiania połączonych treningami i zawodami strzeleckimi. Akcje zawsze kończyły się ogniskami z bigosem i kiełbasą co bardzo wzmacniało więzi koleżeńskie w Kole. Wymierne efekty w propagowaniu łowiectwa przyniosły też kontakty ze szkołami na terenach działalności koła, między innymi poprzez prowadzenie konkursów z nagrodami dla Kół Przyjaciół Zwierząt.

W 1962 roku z inicjatywą Państwowej Rady Łowieckiej pod kierunkiem Jana Szumskiego i kilku zapalonych myśliwych powstała w Grójcu przy ulicy Mszczonowskiej strzelnica myśliwska. Nie sposób wymienić wszystkich kolegów zasłużonych przy budowie tej strzelnicy, ale nie można pominąć oprócz wymienionego Jana Szumskiego również Kazimierza Średnickiego, Józefa Idkowiaka, Czesława Baranowskiego.

Z okazji otwarcia strzelnicy zorganizowane zostały pierwsze zawody powiatowe w strzelectwie kulowym i śrutowym. O puchar walczyło 12 trzyosobowych reprezentacji wszystkich kół łowieckich powiatu grójeckiego. Koło nasze reprezentowali Jan Szumski, Józef Idkowiak, Andrzej Kincel. Do finału z jednakową liczbą punktów weszły zespoły KŁ „Jenot" i KŁ „Srebrny Lis" z Tarczyna.

Dalsze dogrywki finałowe nie dawały rozstrzygnięcia. W dramatycznej trzeciej serii, kiedy sędzia odsunął zawodników o 10 metrów do tyłu pudłują wszyscy z wyjątkiem Andrzeja Kincla, którego ostatni celny strzał zadecydował o zwycięstwie „Jenota" i otrzymaniu pucharu. Drugie miejsce przypadło reprezentacji KŁ"Srebrny Lis" w składzie Grzegorz Filipiak, Eugeniusz Orszula i Jerzy Jędrzejczyk. W zespole organizatorów zawodów pracował też Czesław Baranowski. Po wręczeniu pozostałych nagród i dyplomów odbyła się bardzo udana biesiada myśliwska. Strzelnica przy ulicy Mszczonowskiej przez wiele lat służyła nie tylko myśliwym do treningów strzeleckich. Z czasem uległa jednak likwidacji ze względu na rozwój budownictwa mieszkaniowego i pogarszające się warunki bezpieczeństwa.

Pierwszy po wojnie Bal Myśliwski w powiecie był niewątpliwie inicjatywą myśliwych z „Jenota". Pomysł ten po raz pierwszy zrealizowano w roku 1962 w Błędowie, a w roku 1963 w Liceum Ogólnokształcącym w Grójcu. Pomysł organizowania Balów Myśliwskich szybko przejęły inne Koła, a motywacja dla wszystkich była taka sama- poprawa sytuacji finansowej kół. Główną atrakcją balów była zawsze loteria, której fanty stanowiła pozyskana w tym celu przez członków cała zwierzyna, a więc: bażanty, zające, sarny, dziki lub wyprawione już skóry lisów.

Lata siedemdziesiąte wyróżniały się rozwojem gospodarki łowieckiej oraz powiększeniem stanu osobowego Koła: W roku 1971-21 członków, a w 1981-28 członków. Koło powiększa również swój stan majątkowy poprzez zakupienie dwóch samochodów: Star i Żuk, służących do wyjazdów na polowania oraz do wszelkich prac gospodarczych w łowiskach. Od lasów Państwowych kupiony zostaje domek myśliwski oraz wydzierżawiona działka w lesie Petrykozy.

Domek myśliwski został wzorowo wyremontowany i odpowiednio wyposażony do pełnienia swej funkcji. Przez szereg lat służył on nie tylko celom organizacyjnym i prowadzenia gospodarki łowieckiej, ale kwitło w nim również życie towarzyski. Jednak okres ten pozostał w pamięci starszych kolegów myśliwych jako czas nie najlepszych stosunków międzyludzkich panujących w Kole. W tamtym czasie w lesie Petrykozy polować mogli tylko wybrani i to wcale nie niedemokratyczne.

W grudniu 1977 roku ginie w wypadku samochodowym prezes Ryszard Krawczyk. Następuje gwałtowne pogorszenie stosunków w Kole, a apogeum tego stanowi zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Członków i wykluczenie z koła Stanisława i Ryszarda Matusiaków za rzekome kłusownictwo. Wtedy grupa młodych myśliwych widząc wielką nie sprawiedliwość występuje do Zarządu Wojewódzkiego PZŁ w Radomiu w obronie skreślonych z listy członków Koła. Obrona była skuteczna. Nastąpiła zmiana całego zarządu Koła (1978r). Prezesem został Cezary Sadowski.

Jedno jest pewne, że to właśnie od tego momentu następuje pełna demokratyzacja życia w Kole i zdecydowana poprawa stosunków koleżeńskich.

Koło "Jenot" ma również siedzibę w Kombinacie PGR w Starej Wsi. Na kierowniczych stanowiskach w tym przedsiębiorstwie pracują wówczas oprócz prezesa Cezarego Sadowskiego: Stefan Giętka - Sekretarz Koła oraz Antoni Wieczorek- Przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Przez wiele lat Koło nie musiało się martwić o karmę dla zwierzyny na okres zimy oraz transport, a także o lokale na potrzeby działalności statutowej.

Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte to dalszy rozwój Koła szczególnie jeśli chodzi o przyrost liczbowy członków: w 1981-28 członków, a w 1994 już 50-ciu. Niestety, pomimo prowadzenia poprawnej gospodarki łowieckiej, rozkłady zwierzyny drobnej na polowaniach zbiorowych w latach 90-tych są coraz mniejsze. W latach 1999 przestajemy polować na kuropatwy z powodu zaskakującego spadku liczebności ich populacji w naszych obwodach. Podobną sytuację przeżywa wiele kół łowieckich w całej Polsce. Następują lata koncentracji na walce z drapieżnikami głównie z lisem.

W 1981 roku Zarząd Główny PZŁ likwiduje Ośrodek Hodowli Bażantów i Tresury Psów Myśliwskich w Rębowoli i jednocześnie rezygnuje z obwodu łowieckiego NR 503. O dzierżawę tego obwodu występuje kilka kół łowieckich z ternu Grójca. Obwód ten Jednak zostaje przydzielony Naszemu Kołu. Ma on powierzchnię 3176 ha, w tym ha lasu stanowiącego między innymi otulinę rezerwatu „Modrzewina". I tak do chwili obecnej Koło nasze dzierżawi trzy obwody łowieckie o numerach 503,504 i 481 o łącznej powierzchni 11220ha.

Chcąc podnieść stan populacji dzików w naszych obwodach 503 i 481, skoncentrowaliśmy się od pierwszych lat XXI wieku na uprawie kukurydzy, która pozostawiona na zimę na polu doskonale służy jako karma nie tylko dla dzików ale i dla bażantów. W wypadku obfitych planów, zbieramy z poletek kilka ton kukurydzy w kolbach na zimowe dokarmianie bażantów w posypkach.

Zgodnie z zaleceniami naszych władz związkowych od roku 2003 prowadzę z ramienia Koła współpracę ze Szkołą Podstawową w Karolewie a od roku 2004 również ze Szkołą Podstawową w Lutkówce w zakresie edukacji przyrodniczej oraz budowania prawdziwego, pozytywnego wizerunku łowiectwa i myśliwych. Pomaga mi w tym znacznie Krzysztof Czarnecki członek naszego Koła zamieszkały na terenie obwodu nr 481, na terenie którego położone są również w/w szkoły.

Ostatnie dziesięciolecie historii Koła to także zdecydowane, czynne zainteresowanie tradycjami i zwyczajami łowieckimi oraz coraz bardziej etyczny stosunek myśliwych do przyrody, zwierzyny, towarzyszy łowów i pomocników w polowaniu. Już nie ma w naszym Kole polowań bez tradycyjnego pokota, ceremonii wręczania złomu, sygnałów granych na myśliwskim rogu.

Wszyscy polujący członkowie Koła od wielu lat traktują coroczny trening strzelecki na okręgowej strzelnicy myśliwskiej w Piastowie jako swój obowiązek. Zarządy Koła ostatnich trzech kadencji organizują te treningi w formie zawodów z nagrodami o mistrzostwo Koła.